Dzień refleksji, pamięci i nadziei – Wszystkich Świętych Są w roku dni, które zatrzymują nas w codziennym biegu, wyciszają i kierują myśli ku tym, którzy odeszli. Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim. Dzień Wszystkich Świętych i następujący po nim Dzień Zaduszny to czas szczególny – czas refleksji nad kruchością ludzkiego życia, nad przemijaniem, nad sensem obecności człowieka w świecie. To również dzień wdzięczności i pamięci, dzień, w którym sercem wracamy do tych, którzy kształtowali nasze życie, uczyli nas, wspierali, kochali. Naszą szkolną tradycją stało się, że co roku na początku listopada cała społeczność szkolna wyrusza na cmentarz, by w skupieniu i modlitwie uczcić pamięć zmarłych. 4 listopada uczniowie, nauczyciele i pracownicy szkoły zgromadzili się przy grobach tych, którzy byli częścią naszej wspólnoty – nauczycieli, pracowników, rodziców i bliskich. Modlitwę w intencji zmarłych poprowadził ks. Stanisław Kurcap, wspominając nie tylko tych, którzy spoczywają na naszym cmentarzu, ale także wszystkich, którzy zginęli w czasie wojen, walk o wolność i w obronie Ojczyzny, a których groby pozostają nieznane. Uczniowie zapalili znicze – symbol pamięci, wdzięczności i światła, które nigdy nie gaśnie. Delegacja uczniów zapaliła również znicz na grobie skrzyszowskiego poety Edwarda Zolowskiego, oddając hołd jego twórczości i pielęgnując pamięć o lokalnym artyście, którego słowa na zawsze wpisały się w historię naszej społeczności. Śmierć nie jest końcem wszystkiego. Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim – Cyprian Kamil Norwid W tych chwilach ciszy, gdy wiatr porusza liście i drży płomień świec, przychodzi refleksja – jak kruche jest ludzkie życie, jak ulotne są dni, które tak często uznajemy za oczywiste. Patrząc na nagrobne tablice, czytamy historię ludzkiego losu zapisaną w kilku słowach i datach. Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci — Wisława Szymborska To gorzka, ale prawdziwa przestroga o przemijaniu. Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych — ks. Jan Twardowski Człowiek płacze, bo traci bliskich, ale nadzieja nieśmiertelna przypomina, że śmierć to nie koniec, a przejście do innego wymiaru istnienia. Śmierć nie jest niczym innym, jak tylko przejściem z jednego pokoju do drugiego. Tylko w tym drugim pokoju jest więcej światła. Listopad uczy nas zatrzymania, uczy pokory wobec czasu. To miesiąc, który pachnie woskiem, brzmi ciszą i niesie w sobie spokój. Zapalony znicz to światło pamięci, które przetrwa nawet wtedy, gdy gasną dni. Bo pamięć jest formą obecności – dopóki pamiętamy, oni są z nami. Jak napisał ks. Jan Twardowski: Można odejść na zawsze, by stale być blisko. Niech te listopadowe dni przypominają nam, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią. Trwa w dobrych wspomnieniach, w gestach miłości, w modlitwie i pamięci tych, którzy pozostali.









